Masz już dość przeglądania ogłoszeń na lokalnych portalach, gdzie każda „igła” okazuje się po prostu dobrze umytym składakiem? Marzenie o własnym, amerykańskim wozie na podjeździe jest bliżej, niż myślisz, ale branża importu dynamicznie się zmienia. W Daily Dream Cars trzymamy rękę na pulsie i widzimy, że rok 2026 to czas wielkich zmian w portfelach importerów.
Zastanawiasz się, czy iść w klasyczne V8, czy może postawić na nowoczesną technologię? Rozsiądź się wygodnie, wyjaśnimy Ci to jak kumplowi przy kawie.
Dlaczego silnik 2.0 to „magiczna granica”?
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z importem, musisz poznać jednego z Twoich największych wrogów (i sprzymierzeńców jednocześnie) – akcyzę. W Polsce obowiązuje prosta zasada:
Silnik do 2000 cm³: płacisz tylko 3,1% akcyzy.
Silnik powyżej 2000 cm³: stawka skacze do 18,6%.
Widzisz różnicę? Przy aucie za 100 000 zł, ta jedna różnica w pojemności może oznaczać ponad 15 000 zł więcej w kosztach! To właśnie dlatego amerykańscy „dwulitrowcy” (jak Ford Fusion, Audi A4 czy BMW serii 3) to najczęstszy wybór na start.
Hybrydy z USA – Twój sposób na tańszy import
Tu zaczyna się robić ciekawie. Czy wiedziałeś, że na hybrydy (HEV) i miękkie hybrydy (MHEV) o pojemności do 2.0l obowiązuje obniżona o połowę stawka akcyzy (tylko 1,55%)?
A jeśli zamarzysz o hybrydzie typu Plug-in (PHEV) z silnikiem do 2 litrów, w 2026 roku nadal możesz liczyć na zwolnienie z akcyzy (zależnie od aktualnych przepisów przejściowych)! To sprawia, że modele takie jak Toyota RAV4 Prime czy Chrysler Pacifica Hybrid stają się absolutnymi hitami importu. Płacisz mniej państwu, a więcej zostaje Ci na dopieszczenie auta.
Amerykańskie „elektryki” – czy to ma sens?
Tesla z USA to temat rzeka. Z jednej strony – zero akcyzy. Z drugiej – wyzwania z ładowaniem (inne wtyczki) i nawigacją. Jednak przy obecnych cenach na aukcjach, sprowadzenie Tesli Model 3 czy Model Y potrafi być o 30-40% tańsze niż zakup używki w Europie. To idealna opcja dla kogoś, kto chce wejść w świat EV bez wydawania fortuny.
Na co uważać w 2026 roku? (Trendy SEO i rynkowe)
Rynek w USA nie śpi. Coraz więcej aut ma status „Certificate of Destruction” – takich pojazdów unikaj jak ognia, bo ich rejestracja w Polsce jest praktycznie niemożliwa. W Daily Dream Cars zawsze sprawdzamy historię w systemach NMVTIS, zanim w ogóle pomyślimy o licytacji.
Czego szukać na licytacjach?
Auta z południowych stanów (Teksas, Arizona): Zero rdzy, ale uwaga na słońce – skórzane wnętrza mogą wymagać odświeżenia.
Wersje rocznicowe: Amerykanie kochają edycje specjalne. Takie auto zawsze łatwiej sprzedasz w Polsce z zyskiem.
Podsumowanie – co wybrać?
Jeśli liczy się dla Ciebie każda złotówka, celuj w nowoczesne hybrydy do 2.0l. To złoty środek między mocą, komfortem a niskimi opłatami. Jeśli jednak krew w Twoich żyłach ma domieszkę benzyny i marzysz o bulgocie V8 – przygotuj się na wyższą akcyzę, ale pamiętaj: radości z jazdy Mustangiem nie przeliczysz na żadne procenty.
Chcesz sprawdzić, ile konkretnie wyniosłyby opłaty za Twój wymarzony model? Odezwij się do nas w Daily Dream Cars – przeliczymy to dla Ciebie co do dolara!
