Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Okazja czy studnia bez dna? Jak policzyć realne koszty importu z USA

Widzisz na aukcji lśniącego Forda F-150 za 12 000 dolarów. Szybko przeliczasz to na złotówki i myślisz: „Biorę! Za tyle w Polsce nie kupię nawet dobrze wyposażonej Dacii!”. Stop. Zanim klikniesz „Bid Now”, weź głęboki oddech i wyciągnij kalkulator. Import z USA to nie tylko cena auta – to cała lawina opłat, o których nikt nie mówi głośno na Instagramie.

1. Opłaty aukcyjne (Fee)

Aukcje takie jak Copart czy IAAI to nie dobroczynność. Za możliwość licytacji i sam zakup zapłacisz prowizję. Zazwyczaj to od kilkuset do nawet ponad tysiąca dolarów, zależnie od ceny auta. Do tego dochodzi opłata za załadowanie auta na lawetę.

2. Podróż lądem i morzem

Twoje auto musi najpierw dojechać z placu aukcyjnego do portu. Jeśli licytujesz auto w głębi lądu, laweta może Cię kosztować nawet $1000. Potem fracht morski – kontener to koszt rzędu $1000-$2000 w zależności od portu docelowego (Gdynia, Bremerhaven czy Rotterdam).

3. Cło i VAT – niemiecki trik

Większość importerów sprowadza auta przez porty w Niemczech (np. Bremerhaven). Dlaczego? Bo tam cło na auta osobowe wynosi 10%, a VAT tylko 19% (w Polsce 23%). To legalny sposób na zaoszczędzenie paru tysięcy złotych już na starcie.

4. Akcyza – polski „podatek od marzeń”

Tu zaczynają się schody. Jeśli kupujesz auto z silnikiem powyżej 2.0 litrów, polski fiskus przywita Cię stawką 18,6% wartości auta. Przy silnikach do 2.0 jest to „tylko” 3,1%. To dlatego hybrydy i mniejsze jednostki są tak popularne w imporcie – po prostu mniej bolą przy przelewie do Urzędu Skarbowego.

5. Naprawa i dostosowanie (Homologacja)

Pamiętasz nasz poprzedni wpis? Lampy, przeciwmgielne, radio… to koszt od 2 do nawet 10 tysięcy złotych, jeśli celujesz w nowoczesne reflektory LED czy Matrix. Do tego dochodzi koszt samej naprawy, jeśli auto było uszkodzone (a umówmy się – większość jest).

Podsumowanie: Czy to się opłaca?

Zasada kciuka jest prosta: Dobre auto z USA wyjdzie Cię o około 20-30% taniej niż podobny egzemplarz z rynku europejskiego. Jeśli różnica jest mniejsza, gra może nie być warta świeczek. Jeśli jest podejrzanie duża – prawdopodobnie patrzysz na auto, które wcześniej było dwiema różnymi maszynami.

Import to matematyka, a nie emocje. Policz wszystko na chłodno, a Twój portfel Ci za to podziękuje, gdy w końcu odpalisz silnik swojego amerykańskiego potwora pod domem.

Przegląd prywatności
Logo Daily Dream Cars

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.